czwartek, 3 grudnia 2020

Kalendarz Adwentowy 2020_3

 

 

Kiedy byłam mała, a i potem, kiedy byłam już większa, bardzo bałam się ciemności. Strach bywał dosłownie paraliżujący. Chociaż od dawna jestem już duża wspomnienie ciemnego pokoju, w którym sypiałam czasem u dziadków wcale nie należy do przyjemnych. Ogromny pokój w starej kamienicy, potężne okna zasłonięte grubym, ciężkim materiałem, wielki stół na środku pokoju i pełen tajemnic majestatyczny, rzeźbiony kredens z ciemnego drewna, dlugie cienie przesuwające się po suficie wraz z rzadko przejeżdżającymi samochodami. Wcale nie było fajnie. Najgorsze jednak były gigantyczne, dwuskrzydłowe, zawsze zamknięte drzwi. Teoretycznie nawet wiedziałam gdzie prowadzą, ale... strach nie pozwalał małej dziewczynce, która miała w tym pokoju sama spać, na teoretyczne refleksje. Drzwi były przerażające. 
Na całe szczęście były tam jeszcze jedne drzwi. Równie duże, ale te prowadziły do ciepłego, jasnego pokoju, w którym siedziała babcia z dziadkiem. Ten pokój nawet jak był ciemny wcale nie był straszny, bo było wiadomo, że oni tam są. Ich obecność zmieniała wszystko. I chyba do tej pory jestem wdzięczna, że kiedy tylko okazało się, jak bardzo się boję - spałam przy otwartych drzwiach. I już było bezpiecznie.

W zasadzie każdy z nas czegoś się boi. Zwykle nawet więcej niż jednej rzeczy i w dorosłym życiu przyczyny strachu bywają o wiele poważniejsze niż ciemny pokój i trudniejsze do poradzenia sobie z nimi. A jednak nie musimy się bać. Nie jesteśmy sami. Już nigdy. Mamy Boga, który jest blisko i jest po naszej stronie. Zależy Mu na nas i jest naszym wsparciem. Trochę tak jak moi dziadkowie, których bliskość dodawała mi otuchy. Jest jednak daleko większy od nich i o tyle samo Jego otucha i pomoc potrafi więcej. 
I wcale nie chodzi o to, że teraz już, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki przestaniemy odczuwać strach. Nie na tym polega odwaga. Możemy strach pokonać, możemy robić to, co powinniśmy czy chcielibyśmy ale się boimy. Dobra nowina jest taka, że już nie trzeba się bać a w każdym razie nasz strach już nie musi określać naszego działania. Nasz Bóg jest większy i jest przy nas. Możemy być odważni, możemy pięknie żyć mimo niepewności, możemy podjąć ryzyko, możemy stanąć naprzeciw naszych niepokojów i wygrać z nimi, bo nie jesteśmy sami. Anioł, który przychodzi do pasterzy zaczyna od słów "nie bójcie się" i słowa te są powtarzane wiele, wiele razy. I również o tym jest Boże Narodzenie.

Sam bowiem powiedział: - nie porzucę cię, ani cię nie opuszczę. Tak więc z ufnością możemy mówić: pan moim wsparciem - nie boję się! Cóż może mi uczynić człowiek! Hbr 13,5-6

ZADANIE 

Zacznij (zacznijcie?) ćwiczyć kolędy. Może trzeba znaleźć teksty, jeśli grasz to również nuty? Zrób to właśnie dziś. Przekonaj się ile potrafią mieć zwrotek, może naucz się kilku na pamięć?
W różnych miejscach (np. YouTube) możesz też znaleźć jakieś stare, albo właśnie nowe, których zupełnie nie znasz - poznaj i naucz się. Co z tego, że raczej nie pośpiewamy ich w dużym gronie? W małym też fajnie się śpiewa. A niektóre kolędy maja naprawdę świetne teksty :)

środa, 2 grudnia 2020

Kalendarz Adwentowy 2020_2

 

Narodzenie Jezusa stało się początkiem czegoś nowego. Często jest mowa o pełni czasów, o wypełnieniu się dni. Właśnie o to chodzi. Nadeszły Nowe Dni i teraz ci, którzy byli daleko, byli obcymi, czasem nawet wrogami, mogą stać się rodziną. Możemy zwracać się do Boga "Ojcze", a nawet "Tato" i stać się braćmi i siostrami. Domownikami, swoimi. I właśnie wtedy, w niewielkim mieście, a nawet na jego obrzeżach, ta właśnie zmiana się rozpoczęła. Pokój, który został przyniesiony przez Narodzonego ma też taki wymiar. 
Pewnie, że różnie z tym bywa w naszym życiu. Jasne, że tak. Mamy nawet w obrębie własnej rodziny konkretne preferencje i uprzedzenia. Nadal jesteśmy ludźmi. Ale ten nowy czas już nadszedł, trwa, i przecież czasem się jednak udaje. Prawda? Wcześniej nie było to możliwe, teraz jest naszym wyborem. Możemy skupiać się na tym, że świat nie jest doskonały, albo na tym, aby jakiś kawałek tego świata spróbować naprawić. Komuś pomóc, o kogoś zadbać, kogoś zaprosić, porozmawiać - a choćby i online, dziękując za to, że są w dzisiejszym świecie takie możliwości. Bo mają nas przecież poznawać po miłości jaką się nawzajem darzymy. I to jest zadanie naszej Nowej Rodziny. 

Ale teraz w Chrystusie Jezusie wy, którzy niegdyś byliście daleko, staliście się bliscy przez krew Chrystusa. On bowiem jest naszym pokojem (...) A więc nie jesteście już obcymi i przychodniami, ale jesteście współobywatelami świętych i domownikami Boga. Ef 2, 13(...)19

ZADANIE 

I to jest również wyzwanie następnego dnia naszego kalendarza - bądźmy mili
Taki  #christmaschallenge 
Codziennie przez najbliższe 23 dni do Świąt, a najlepiej także podczas ich trwania, starajmy się być mili, uprzejmi, pomocni etc. Może się przyzwyczaimy? Kto wie?
I koniecznie napiszcie jak Wam idzie :) 



wtorek, 1 grudnia 2020

Kalendarz Adwentowy 2020 _1

 


Pewnie, że ten rok jest dziwny i trudny dla wielu z nas (chociaż znam kilka osób, dla których był zdecydowanie udany), jednak czas Adwentu to czas RADOSNEGO oczekiwania. Dlaczego niby radosnego? Ano dlatego, że tak naprawdę wcale na nic nie czekamy. Dokładniej - jasne, że czekamy na choinkę, prezenty świąteczną atmosferę tak, oczywiście, ale sednem Bożego narodzenia wcale nie jest czekanie.  Te wszystkie rzeczy są bardzo fajne i dobrze, że na nie czekamy; świętowanie dzięki nim jest przyjemne i wesołe. Są ważne i potrzebne. Ale same w sobie celem świętowania nie są.  Jest nim raczej wspominanie! Był taki czas, w którym urodziło się Dziecko. Bardzo szczególne. W tamtym czasie  ludzie mieli wiele imion i imiona te oznaczały kim ci ludzie są, co ze sobą niosą. To Dziecko miało wiele imion i były to wyjątkowe Imiona, bo i Chłopiec był wyjątkowy - Książę Pokoju, Emmanuel - Bóg z nami. Sprowadzał Boga na ziemię, przynosił radość i pokój. Zrobił to. I możemy z tego korzystać do dziś. Dzięki Niemu możemy odczuwać radość także w trudnych chwilach czy okolicznościach. I wcale nie chodzi o to, by realnym trudnościom w naszym życiu zaprzeczać. Bywa nam trudno, ale od tamtego wieczora nie jesteśmy sami. W każdym razie nie musimy być. Emmanuel - Bóg jest z nami.  I właśnie dlatego Mędrcy podjęli trud podróży za gwiazdą, która oznajmiała im to wydarzenie, gdy ujrzeli, że gwiazda się zatrzymała "bardzo się ucieszyli". Dotarli do celu swojej podróży. Złożyli dary, które mieli wcześniej przygotowane i ... wrócili do domu. Ale byli po tym spotkaniu inni niż w chwili, w której wyruszyli. Takie Spotkanie zawsze robi wrażenie. Oby zrobiło i na nas :)

Oto zwiastuję wam radość wielką (...) dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel (Łk 2:10)

ZADANIE

Wiadomo, że jak kalendarz, to i zadania. Dzisiejsze to "radości 2020". Chodzi o to, aby wypisać sobie co najmniej 9 rzeczy, które ucieszyły Cię w tym roku. Na pewno takie rzeczy były. Ponieważ z założenia zajmujemy się relacjami, listę tę jak najbardziej można sporządzić we dwójkę :)

PS. poniżej jest lista, z której można, ale nie trzeba skorzystać, a tutaj jest link, pod którym można pobrać listę w pdf.









sobota, 21 listopada 2020

Kalendarz Adwentowy 2020 - przed adwentem

 



Nadchodzi Adwent. czego by nie powiedzieć, Adwent 2020 będzie dziwny; trochę inny niż te, które przeżywaliśmy do tej pory. Sytuacja wokół nas pod wieloma względami nie sprzyja świętowaniu, ani nawet skupieniu na porządkach, świątecznych zakupach, bieganiu po sklepach w poszukiwaniu prezentów, radosnemu oczekiwaniu na odwiedziny bliskich. Wielu z nas, jeśli nie wszyscy, obawia się najbliższej przyszłości, i przyznać trzeba, mamy ku temu wiele różnych, konkretnych powodów. Bardzo brakuje nam poczucia bezpieczeństwa, umiejętności radzenia sobie ze stresem i strachem zdecydowanie większymi niż zwykle, widzimy, że wiele rzeczy w naszym życiu już uległo, lub zaraz ulegnie niechcianej zmianie. Do tego wszystkiego brakuje nam bliskości a zdalna praca i nauka też generują wyzwania, którym najnormalniej w świecie czasem nie potrafimy sprostać. Na dodatek słyszymy tu i ówdzie, że to doskonały czas dla rodziny, budowania więzi i tak dalej, bo przecież wszyscy jesteśmy razem, a tymczasem sami, zwykle z ogromnym poczuciem winy, wcale nie cieszymy się z tej wspaniałej okazji. 
I w tym wszystkim jeszcze Święta! No nie! A może by je tak przełożyć?! A może całkiem z nich zrezygnujmy?!
Lepiej jednak nie. Świętowanie jest ważnie i potrzebne. Świętujemy kolejne rocznice naszych urodzin, które mówią o naszej historii, o naszych bliskich, o rodzinie, o byciu razem, rocznice ślubu - wspominając dwójkę szalonych małolatów i dziękując Bogu, że udało się zrealizować marzenie o pięknej miłości, albo zmagając się z trudnościami i przypominając sobie, że związaliśmy się przysięgą na dobre i złe (bo przecież rocznice zastają nas w różnych okolicznościach). Cieszymy się urodzinami naszych dzieci, przyjaciół, spotykamy się 25 lat po maturze czy dyplomie, odprawiamy uroczystości z okazji świąt narodowych, dostajemy dyplomy ukończenia, świadectwa i certyfikaty. Jest nam to wszystko po prostu potrzebne - przypomina kim jesteśmy i co sprawiło, że jesteśmy akurat tutaj i akurat tacy.
Właśnie dlatego w takim dziwnym roku warto świętować w szczególny sposób. Może jeszcze bardziej niż zwykle. W końcu to nie byle jakie Święta!
Będziemy obchodzić urodziny szczególnego Dziecka. Dziecka, które zostało nazwane Przedziwnym Doradcą, Mocnym Bogiem i Księciem Pokoju - czyż nie tego właśnie teraz potrzebujemy?

W czasie adwentowych kilku tygodni chcemy kolejny już (piąty!) raz zaprosić Was do adwentowej zabawy, która pomoże nam zbliżyć się do siebie nawzajem. W tym roku chcemy też aby nasz kalendarz adwentowy zainspirował nas wszystkich do troszkę głębszych refleksji, które, mamy nadzieję pomogą nam prawdziwie świętować Boże narodzenie i stać się silniejszymi po tych Świętach.

Księga Izajasza 9,1-5:
Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką;
nad mieszkańcami kraju mroków zabłysło światło.
Pomnożyłeś radość, zwiększyłeś wesele,
rozradowali się przed Tobą, jak się radują w czasie żniw,
jak się weselą przy podziale łupu.
Bo złamałeś jego ciężkie jarzmo i drążek na jego ramieniu
jak w dniu porażki Midianitów,
bo każdy but pieszego żołnierza, każdy płaszcz zbroczony krwią
pójdą na spalenie, na pastwę ognia.
Albowiem Dziecię się nam narodziło, Syn został nam dany!
Na Jego barkach spoczęła władza!
Nazwano Go imieniem Przedziwny Doradca, Bóg Mocny, Odwieczny Ojciec, Książę Pokoju.
Wielkie będzie Jego panowanie w pokoju bez granic na tronie Dawida
i nad Jego Królestwem, które On utwierdzi i umocni.



piątek, 23 października 2020

Języki wyrażania emocji - Wspólny czas

Kolejny raz dzisiaj o językach miłości, zwanych inaczej walutami emocjonalnymi. Jak już wiadomo (jak nie wiadomo, to zachęcamy do poprzednich postów), każdy z nas posiada coś w rodzaju zbiornika emocjonalnego i do dobrego funkcjonowania w relacjach potrzebujemy aby był on maksymalnie zapełniony.

Waluta WSPÓLNY CZAS

Wspólny czas to o tyle ciekawa "waluta" wyrażania emocji, że w zasadzie zawsze kiedy chcemy coś zbudować, w tym relacje, musimy jakiś czas na to poświęcić. I robimy to. Spędzamy razem czas. Jeśli nie, to mamy naprawdę poważną sytuację. O co więc chodzi jeśli mówimy o wspólnym czasie jako o języku wyrażania emocji?
Języki wyrażania emocji mają w ogóle to do siebie, że są raczej pewnymi niuansami, sposobem najefektywniejszym a nie jedynym, bo przecież wszyscy czasem potrzebujemy pomocy, przytulenia, dobrego słowa czy prezentu, a jednak czas jest tutaj dość specyficzny, bo każdy przecież poświęca drugiej osobie jakiś czas. A jednak jest pewna ważna różnica. Kiedy mówimy o wspólnym czasie jako języku wyrażania miłości chodzi o skupiony na byciu razem, wspólny czas, w którym nie robimy nic innego poza byciem razem. Siedzimy, albo idziemy, rozmawiamy albo nie, jesteśmy razem i jakby nasiąkamy wzajemną obecnością. Chodzi o czas, który jest wyłączony z normalnego, codziennego funkcjonowania i poświęcony na bycie razem. Nie musi go być jakoś szczególnie dużo, nawet krótkie chwile specjalnie dla ciebie - zdadzą egzamin. Jedna z najważniejszych rzeczy - jesteśmy wtedy offline. Nic tak nie potrafi chyba zepsuć wspólnej godziny jak konieczność odebrania telefonu i rozmowa przez dwadzieścia minut, czy przewijanie kolejnych tablic Facebooka. Wtedy czas się nie liczy jak wspólny, a czasem nawet działa raczej jak wylewanie wody ze zbiornika emocji niż jego napełnianie. Dla osób, które biegle posługują się tym właśnie językiem spędzanie czasu razem jest właśnie najważniejszym sposobem okazania tego, że ktoś jest dla nich ważny. Poświęcają mu swój czas. A w dzisiejszej kulturze jest to bardzo cenny dar. 
Dla niektórych osób (ponieważ języki miewają dialekty :)) ten wspólny czas może polegać na wspólnym robieniu czegoś - gotowaniu, spacerach, wycieczkach rowerowych czy jakichkolwiek innych, ale sednem tej waluty nigdy nie będą właśnie te wycieczki czy przygotowanie posiłku, tylko właśnie to, że spędzamy ten czas  r a z e m.

Pomoc dla osób spoza powyższego obszaru językowego:
* najważniejsze jest, jak zawsze, zaakceptowanie tego, że dla bliskiej ci osoby wspólne spędzanie czasu ma decydujące znaczenie w kwestii tego czy czuje się kochana i akceptowana przez ciebie. Jeśli nie chcesz poświęcić jej swojego czasu, wniosek dla takiej osoby jest bardzo prosty i trudny do podważenia.
* pamiętaj o uczciwości. To nie działa tak, ze jak poświęcasz swoje pół godziny, to teraz druga osoba teraz powinna... (dotyczy to wszystkich języków)
* pamiętaj, że to nie jest zamach na twoje życie, i twoją wolność. Nie chodzi o całe długie godziny. Najprawdopodobniej najbliższa ci osoba, jeśli jest to jej waluta, doceni oddanie jej w całkowite władanie twoich 15 minut raz czy dwa w tygodniu. Ważne, że to ona decyduje co wtedy robicie.
* pamiętaj, że czas poświęcony na budowanie bliskości tak naprawdę jest bardzo dobrą inwestycją, to jakość naszych relacji jest podstawowym wyznacznikiem naszego poczucia szczęścia. Nie można więc "marnować czasu" na siedzenie i nic-nie-robienie w ten sposób. Jasne, jeśli oglądamy ciągle razem jakieś średnio mądre seriale (albo nawet mądre), możemy ten czas marnować, ale nie o tym tutaj mówimy.
* Praktyczne rady dla osób, które stawiają pierwsze kroki w nauce języka czasu:
  • wiadomo, że czasu nikt chyba nie ma dziś zbyt dużo, celebrujcie chwile, które jednak mamy - wspólne picie porannej kawy w niedzielę, wspólny powrót z zakupów, jazda samochodem, - warto doceniać i zauważać te momenty. Nie są długie i nie ma ich bardzo dużo, ale są!
  • odłóż telefon, wyłącz komputer, zostaw książkę, robótkę na drutach czy cokolwiek tam masz :) i skup się na drugiej osobie. 
  • zdecyduj oddać jakiś swój czas na bycie razem. Możecie się umówić ile czasu i kiedy to będzie. Koniecznie możliwie regularnie i możliwie często (bo przecież raz na godzinę w marcu co pięć lat też jest regularnie) - sobotnie śniadanie, czwartkowe wieczory, niedzielne popołudnia, cokolwiek.
  • niektórym bardzo pomaga wpisanie tego rodzaju terminów w kalendarz. Ręczę, że taki pomysł spotka się z docenieniem przez osobę ceniącą wspólny czas jako walutę emocjonalną.
  • jeśli jesteś bardzo aktywną osobą i masz poczucie marnowania czasu w powyższy sposób, potraktuj to jako inwestycję w związek. Sam, czy sama nigdy być tak nie funkcjonował, ale uczysz się nowego języka :)
  • zwykle warto konkretnie to wyrazić - mam teraz pół godziny i chcę spędzić jest z Tobą; wyłączam komórkę a Ty zrób herbatę - czy jakoś podobnie, żeby druga osoba wiedziała, że to teraz.
  • pamiętaj, że nie możesz robić pięciu innych rzeczy przy okazji, ani nawet jednej.

Powodzenia!






 

czwartek, 17 września 2020

Języki wyrażania emocji - Praktyczna pomoc


Nikomu nie trzeba chyba uświadamiać w jak stresujących czasach żyjemy. Wszyscy zmagamy się z tym samym pędem i problemami, a każdy z nas ma dodatkowo swoje własne wyzwania i konkretne, czasem bardo trudne sytuacje. Kiedy żyjemy razem, warto raczej sobie pomagać i się wspierać niż dokładać sobie nawzajem kłopotów - warto okazywać ciepłe uczucia, bo jakkolwiek bywa to trudne i wcale nieoczywiste, to jednak robi ogromną różnice w tym jak się czujemy i w jaki sposób pokonujemy wspomniany powyżej stres. Oczywistym jest, że spełnionemu człowiekowi będącemu w głębokiej, dobrej relacji jest po prostu łatwiej. Warto więc nawzajem o to dbać.

Waluta - PRAKTYCZNA POMOC

Są takie osoby, które ponad wszystko inne doceniają praktyczny udział najbliższych w codziennych obowiązkach. Zmęczona po całym dniu żona wraca do domu z myślą o górze naczyń do umycia i uporządkowania, czy prasowaniu. Wchodzi do domu a tu kuchnia posprzątana, mokre ścierki wiszą sobie na swoich miejscach. W tym domu ktoś ją kocha! Zadbał o jej potrzeby, zrozumiał zmęczenie i wyręczył w codzienności. Albo mąż już chce siadać do kolejnego odcinka serialu, padnięty po całym dniu w pracy i przypomina sobie, że musi wynieść śmieci. I dowiaduje się, że nie musi bo są już wyniesione, na stół wjeżdżają chrupki i będziemy oglądać film. Ktoś go kocha! I jeszcze przyniósł (ten Ktoś) jego ulubione chrupki. Chce się żyć!
Oczywiście, że są to bardzo stereotypowe przykłady, ale i tak dość dobrze pokazują o co chodzi. Pomagamy sobie nawzajem. Nie liczymy ile razy ktoś poszedł, pomógł czy zrobił tylko po prostu sobie nawzajem pomagamy. 
Dla osób, które wcale lub bardzo słabo posługują się tym językiem może to być delikatnie mówiąc zaskakujące. Co ma wspólnego odkurzanie czy mycie naczyń z miłością???
Otóż dla niektórych właśnie bardzo wiele. Dla tych osób oczywistym jest, że jeśli się kogoś kocha, to mu się po prostu pomaga, robi się dla niego różne rzeczy, poświęca swój czas i energię. Zauważa się jego czy jej potrzeby i się na nie reaguje. To jest właśnie miłość. Co komu po miłych słowach, przytulaniu czy prezentach, jak ja potrzebuję mieć na kogo liczyć! To oczywiste.
No i tutaj miewamy problemy, bo "oczywiste" niekoniecznie znaczy oczywiste dla wszystkich. 
Przy prezentach pisałam, ze dzieci są w tym dobre. Tutaj też mogą nas sporo nauczyć. Mają jakąś wewnętrzną potrzebę angażowania się w życie i pomaganie. Chcą pomagać, chcą być potrzebne. Zwykle niestety z tego wyrastają. Ale zapomnianą umiejętność można przecież przywrócić!

Pomoc dla osób spoza prezentowego obszaru językowego:
* uwierz, że tak jest, że dla drugiej osoby twoje zaangażowanie w jej obowiązki i chęć pomocy to oczywisty znak miłości
*osoby wyrażające tak emocje wiążą to zwykle z byciem potrzebnym i ważnym. Chcą być potrzebne i pomóc, a z drugiej strony chcą też być na tyle ważne, że ich potrzeby się liczą.
* pamiętaj, że nie chodzi o wielkie czyny. Nie musisz przygotowywać wielkich działań ani absolutnie nie chodzi o wyręczanie we wszystkim. Sednem jest twoja wrażliwość i zaangażowanie. 
* czasem bardzo fajnie działa praktyczna pomoc przy robieniu czegoś konkretnego. Robimy to wtedy razem. 
* rób też drobnostki, podaj kawę czy herbatę, kiedy sobie coś przygotowujesz zapytaj, czy przygotować też dla niej/ dla niego.
* nawet nie próbuj zabawy w "ja za ciebie zrobiłem/zrobiłam, to ty teraz...", to po prostu nie fair.
* A teraz lista, która może być pomocna dla osób chcących nauczyć się tego języka: 
  • jak już wiadomo, chodzi o twoje zaangażowanie; obserwuj w czym i kiedy możesz pomóc.
  • możesz zapytać - czy jest coś, co mogę teraz dla ciebie zrobić? - ryzyko takie, że odpowiedź może ci się nie spodobać, ale jak pytasz, to wypadałoby zrobić. Raczej nie obracaj sprawy w żart ani nie unikaj pomocy nawet jeśli myślałeś/myślałaś raczej o czymś innym. 
  • inna nazwa tego języka to "drobne przysługi" - pamiętaj o tym. Zrób kanapkę głodnemu, podaj coś do picia, zapytaj będąc w sklepie czy czegoś ci nie kupić, 
  • pomagaj w drodze, podaj rękę, ponieś ciężką torbę, podziel się jedzeniem czy piciem
  • możesz dać osobie, która wyraża i przyjmuje emocje w ten sposób "dzień wolnego", ok, może być wieczór i wtedy ty wykonujesz wszystkie obowiązki a druga osoba nie musi nic robić. 
  • nie narzucaj swoich pomysłów, i swoich sposobów działania. Możesz pozmywać, pokroić czy poskładać to tak jak ona/on lubi. Serio możesz. Dasz radę. W innym wypadku twoje starania mogą napotkać reakcję - uważasz, ze jak to źle robię, tak?  A przecież nie o to ci chodzi.
  • podobnie jak przy prezentach zapisuj w notatniku pomysły, które możesz mieć podczas rozmów, wyjazdów etc. Zwłaszcza, kiedy wydaje ci się, że przecież zapamiętasz. Czasem można usłyszeć jakiego rodzaju pomocy ktoś oczekuje. 
Powodzenia!

czwartek, 10 września 2020

Języki wyrażania emocji - Prezenty


Jak już wiadomo, każdy z nas posiada w swoim wnętrzu zbiornik emocjonalny, w którym gromadzi  emocje. (więcej tutaj - Zbiornik emocjonalny). Niestety czasem jest on pusty i wiatr w nim hula zamiast zapasów miłości na trudny czas, i wtedy jest nam szczególnie ciężko. Jak go zapełnić na nowo? (A najlepiej zapełniać stale, bo wszak wiadomo nie od dziś, że lepiej zapobiegać niż leczyć). Są na to sposoby, o których będziemy przez jakiś czas pisać, i zależą one trochę od osobowości i historii każdej konkretnej osoby. Zasady, przy pewnym uproszczeniu, jednak działają. Pamiętacie porównanie do konta emocjonalnego? No więc pytanie jakimi walutami posługiwać się w ramach operacji na tym koncie? :). Jeszcze tylko jedno małe zastrzeżenie, bo w życiu nie może być przecież tak całkiem prosto - nie do końca jest tak, że posługujemy się jednym językiem i reszta w ogóle nas nie obchodzi. Wszystko co dla siebie nawzajem robimy jest ważne i konkretne "języki miłości" o których piszemy to sposoby okazywania emocji, które przemawiają do nas najmocniej ale nie jedynie.

Waluta PREZENTY

Dla osób z tego "obszaru walutowego" ważne jest otrzymywanie prezentów - zapewnień o trwającym uczuciu i dobrej woli. I nie ma to naprawdę nic wspólnego z materializmem, bo wartość prezentów jest emocjonalna a nie finansowa, i tak, kamyk znaleziony wspólnie w górach może być znacznie cenniejszy od złotej biżuterii wysadzanej brylantami. Dlaczego? Bo jest związany z konkretną sytuacją, z konkretnym wspomnieniem, odczuciem czy atmosferą i jedno spojrzenie na niego w pluchowaty jesienny wieczór sprawia, że w pewnym sensie przenosi nas on do tamtej chwili. Trochę jak portal międzywymiarowy. Ale tylko trochę. :) I nie żeby biżuteria tego nie potrafiła :)
Oczywiście dla osoby, która posługuje się innym językiem czy walutą może to być niezrozumiałe. Stąd zresztą mnóstwo nieporozumień. 
- Ty mi tutaj nie dawaj głupot, tylko pozmywaj naczynia/zajmij się dziećmi/przytul mnie/spędź ze mną trochę czasu, etc., etc... - to nie jest tak, że osoby "prezentowe" starają się w ten sposób obejść zasady czy uniknąć zaangażowania w rodzinne życie. Po prostu w najszczerszy sposób okazują miłość, szacunek i przywiązanie wręczając prezenty. No oczywiście, że nie wszyscy na świecie są milutcy i   różne manipulacje i inne podłości mogą się zdarzyć, ale zupełnie nie o tym teraz.
Dla osoby z prezentowego obszaru walut prezent jest najoczywistszym sposobem wyrażenia miłości, pocieszenia, czy przeproszenia. Tak się przecież robi! I prezent staje się przypieczętowaniem dobrej relacji czy zgody. 
Językiem tym w szczególnie uroczy sposób posługują się dzieci. I potrafimy ze szczerą wdzięcznością przyjmować nieudolnie narysowane obrazki, ugryzione już ciasteczka czy pogniecione czekoladki. Intuicyjnie wiemy, że przyjęcie daru jest dla naszych dzieci niezwykle ważne. Strasznie szkoda, że jakoś zupełnie inaczej podchodzimy do sprawy wobec dorosłych. Czasem wręcz nie potrafimy przyjmować darów. Wietrzymy podstęp, czy podejrzewamy o materializm nawet najbliższe nam osoby. 
A przecież potrzebujemy miłości i akceptacji tak samo mocno.

Dla jednego z nas język ten bynajmniej nie jest oczywisty. Janusz kilka- (naście? dziesiąt?) razy zgubił prezenty ode mnie i długo kompletnie nie rozumiał o co chodzi z moim zbieractwem. Po co mi pamiątki z różnych miejsc, po co łapacze kurzu i mnóstwo niepraktycznych rzeczy. No właśnie po to żeby w symboliczny sposób przenosiły mnie w dobre, piękne miejsca, żeby pamiętać, wspominać i czuć się ważna i kochana. Ja z kolei długo zupełnie nie mogłam pojąć dlaczego On nie przywiązuje wagi do tak istotnych spraw. To przecież nie jest obojętne! Rozmowy, rozmowy i jeszcze trochę rozmów. Dlaczego ty tak, a dlaczego ty tak, a jak to rozumiesz, a jak myślisz... Godziny, kolejne godziny i jeszcze kolejne. I zrozumieliśmy. 
I uczymy się nadal, bo nawet kiedy już wiemy i rozumiemy, wcale nie jest to całkowicie proste i oczywiste; podobnie jak przy mówieniu w obcym języku poznanie reguł i odpowiedniej ilości słów to wcale nie wszystko - trzeba się jeszcze "otrzaskać" i nie przychodzi to łatwo, a już na pewno nie od razu. 

Pomoc dla osób spoza prezentowego obszaru językowego:
* uwierz, że tak jest, że druga osoba serio dając i otrzymując prezenty czuje się ważna i kochana; trudno "przebić" ten sposób jakimkolwiek innym
* pamiętaj, że prezenty nie muszą znacznie obciążać twojej kieszeni i zapasów energii - chodzi o gest, symbol a nie przygotowywany przez bite 3 lata wielki dar. Czas też gra rolę. Ogromny prezent to nadal jeden prezent. Raz na trzy lata to za mało. Oczywiście wielkie okazje czasem wymagają szczególnych prezentów, ale mówimy tutaj o prezentach BEZ okazji. Serio.
* kiedy przepraszasz, pamiętaj o tym sposobie - zobaczysz, że drobny prezent dołożony do słów może zdziałać cuda
* bądź uczciwy, nie próbuj wykorzystywać prezentów do swoich celów; osoby "prezentowe" zwykle mają specjalny detektor nieszczerze danych prezentów
* A teraz, specjalnie dla osób naprawdę nierozumiejących prezentów, lista tego, co może takim prezentem być (kolejność nie ma żadnego znaczenia): 
  • tak naprawdę cokolwiek, ale ważne aby prezent 
    1.  znaleźć/zrobić/zorganizować/kupić
    2. wręczyć jako prezent (sic! bez tego elementu serio się nie liczy)
  • jedzenie - ulubione chrupki, czekoladki, warzywa, napoje (oczywiście ulubione rzeczy obdarowywanego a nie darczyńcy, no i nie obdarzamy wegetarian golonką ani osób na diecie pączkami)
  • gadżety związane z zainteresowaniami (czasem na przykład warto zanotować sobie zainteresowanie konkretnym przedmiotem czy marką)
  • zaproszenie na wspólny wieczór, imprezę, do kawiarni/pubu/pizzerii etc,. zwykle wystarcza ustne ale next level to narysowanie czy wydrukowanie stosownego "bileciku"
  • zaproszenie na koncert, do kina etc. 
  • zorganizowanie i zaproszenie na wycieczkę (to już większa sprawa)
  • fajne rzeczy codziennego użytku, które w sumie i tak byśmy musieli kupić (tu szczególnie zadbaj o to by rzeczywiście wręczyć coś "specjalnie dla Ciebie")
  •  klasyka - krawaty, ubrania, biżuteria, zegarki, kwiaty, grawerowane drobiazgi ale to już raczej stosownie do okazji
  • bilet wstępu lub uczestnictwa - od dnia SPA, poprzez hotel w zamku, Muzeum Rolnictwa Ziemi Lubuskiej (jeśli takie jest), lot balonem, rajd samochodowy po błocie, kurs nurkowania, internetowy kurs szydełkowania masterclass. Cokolwiek o czym wiesz, że bliska Ci osoba chciałaby w tym wziąć udział. Uwaga! Absolutnie wykluczone jest uczestnictwo obdarowywanej osoby w imprezach, które twoim zdaniem "naprawdę by się jej przydały"!
  • voucher na "dzień lenia" - dzień całkowitego zwolnienia z wszelkich domowych obowiązków
  • fajnie zrobiony i podany posiłek - i to nie musi być nic wykwintnego
  • kawa, herbata etc. "Specjalnie dla Ciebie. Proszę"
  • zapisuj w notatniku pomysły, które możesz mieć podczas rozmów, wyjazdów etc. Zwłaszcza, kiedy wydaje ci się, że przecież zapamiętasz.

Powodzenia!